CoachWise™ Advanced. Podsumowanie po pierwszej części kursu

Kurs Coaching Advanced Szkolenie

CoachWise™ Advanced. Podsumowanie po pierwszej części kursu

Wpis ten będzie zapewne szczególnie interesujący dla osób zastanawiających się nad realizacją kursu z coachingu, także osób z działów HR.  Zebrałam tutaj sporo własnych, luźnych przemyśleń na temat kursu CoachWise™ Advanced, w którego pierwszej części, brałam udział nieco ponad miesiąc temu.

Kurs CoachWise™ Advanced

Na początku dodam, że miałam wiele wątpliwości zanim zapisałam się na ten kurs. Jest to drugi, po kursie Essentials, stopień programu CoachWise Certified Program, umożliwiający ubieganie się o akredytację ACC w International Coach Federation.

Generalnie metodyka CoachWise bardzo do mnie przemawia, ponieważ jest uporządkowana, sprawdzona, kompletna, zgodna ze standardami ICF i moim zdaniem bardzo profesjonalna – dlatego pierwotne zdecydowałam się na kurs Essentials. Jednak po jego ukończeniu miałam wrażenie, że jedynie ślizgałam się po powierzchni, bez zanurzania się w istotę coachingu. Dlatego długo zastanawiałam się, zanim zapisałam się na kolejny moduł, zwłaszcza że nie jest to tania zabawa.

Z perspektywy czasu mogę jednak stwierdzić, że podjęłam dobrą decyzję. Dopiero Kurs CoachWise Advanced dał mi poczucie, że wszystkie elementy układanki idealnie do siebie pasują, że model CoachWise jest naprawdę mądry i przemyślany. 

Coaching CoachWise Advanced Kurs W trakcie części pierwszej kursu (a czeka mnie jeszcze część druga) pogłębiłam takie umiejętności coachingowe, jak zadawanie pytań i odzwierciedlanie, w praktyce poznałam i nauczyłam się lepiej stosować takie zasady jak zaufanie do klienta, partnerstwo, obecność oraz improwizacja (to było bardzo BARDZO trudne dla mnie). Praktykowaliśmy też jeden z elementów mapy modelu CoachWise, jakim jest Przegląd (czyli taki audyt połączony z podsumowaniem i wnioskami na temat działań klienta).

Najważniejsza jednak była dla mnie praca na rozpoznawaniem oraz określaniem wartości klienta i coaching przywództwa osobistego. Wszystkie umiejętności nabywałam w praktyce ćwicząc intensywnie przez kilka dni po kilka godzin dziennie.

A co mi najbardziej zostało w głowie z tego kursu? Jest tych przemyśleń kilka, nie potrafię wybrać jednej wiodącej myśli. Na pewno przypomniałam sobie, że najpierw trzeba umieć zarządzać sobą, a dopiero potem można się brać za innych. Oznacza to też, jak ważna jest spójność i autentyczność, nie tylko w roli coacha, ale ogólnie menedżera, profesjonalisty i człowieka. To jakimi jesteśmy ludźmi, jak traktujemy samych siebie (i na ile jesteśmy ze sobą OK) determinuje w dużym stopniu nasze podejście do ludzi z którymi pracujemy, którymi się otaczamy.

CoachWise™ Advanced. Podsumowanie po pierwszej części kursuSky is NOT the limit

Kolejna rzecz, którą wyniosłam, to potwierdzenie, że coaching to nie jest myślenie na zasadzie „sky is the limit”. Dlatego też tak bardzo podoba mi się model CoachWise – bo jest osadzony w realiach, a nie oderwany od rzeczywistości. Każdy klient ma pewne predyspozycje i zasoby, którymi dysponuje i zawsze należy brać to pod uwagę. Nie można klienta utwierdzać w przekonaniu, że może być kim chce. Może być kim chce, ALE. z uwzględnieniem jego struktur oraz posiadanych przez niego zasobów. Przypomniała mi się przy okazji moja starsza córka, która gdy pytam kim che zostać jak dorośnie, to mówi że jednorożcem.

Indywidualne podejście w coachingu

Należy także pamiętać, że w coachingu to klient jest ekspertem od swojego życia. Jest mi to szczególnie bliskie, ponieważ według mnie cała idea coachingu opiera się na indywidualności oraz unikatowości klienta. Nie ma dwóch takich samych osób i „jednego słusznego” rozwiązania. Wszystko należy zacząć od „to zależy”. Wiem że jest to może zbyt mało precyzyjne dla osób, które z coachingu nie korzystały, jednak dla mnie osobiście ma to sens. Uważam bowiem, że nikt nie zna nas lepiej niż my sami. W tym punkcie coaching różni się też od mentoringu, kiedy to mentor udziela rad, dzieli się swoim doświadczeniem, daje lekcje i wskazuje kierunek, który jego zdaniem jest najlepszy.

Zaufanie do siebie i do klienta

Zaufanie do klienta w dużej mierze wynika z zaufania do samego siebie. To kolejna oczywista oczywistość, którą sobie na tym kursie przypomniałam.

Improwizacja i elastyczność

Bardzo ważne były też dla mnie zajęcia z improwizacji, które ujawniły moje zapędy do kontroli i działania, tak żeby było „idealnie”. W ćwiczeniach improwizacyjnych miałam okazję brać po raz drugi i niewątpliwie są one czymś niezwykle dla mnie istotnym.

Informacja zwrotna po kursie

Pierwsza część kursu zakończyła się udzielaniem oraz otrzymywaniem mini feedbacku w kwestii osobistych umiejętności, cech, wad i zalet każdego z uczestników. Ten punkt programu zdecydowanie sponiewierał mną najbardziej i mocno rzucił mnie na kolana. Zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Z jednej strony potwierdziłam sobie coś, co sama o sobie już wiedziałam i było to niezwykle miłe doświadczenie. Z innego punktu widzenia dostrzegłam, że coś co dla innych jest zaletą, ja sama uznaję za swoją wadę – i na odwrót.

Te kilka dni było też okazją do poznania wyjątkowych, naprawdę wspaniałych ludzi. Grupa jest niesamowita i bardzo się cieszę, że na taką, a nie inną mieszankę osób trafiłam.

I tym optymistycznym akcentem… 🙂